
Wczoraj nad ranem zmarł, w wieku 80 lat, geniusz sceny baletowej, światowej sławy choreograf Maurice Béjart - prekursor nowoczesnego baletu.
Béjart urodził się w Marsylii, 1 stycznia 1927 roku (prawdziwe nazwisko: Maurice Berger). Jego przygoda z baletem rozpoczęła się w liceum, kiedy to lekarz zalecił mu taniec, by wzmocnić jego szczupłą sylwetkę. W wieku 18 lat Maurice postanawia zająć się baletem zawodowo. Swój pseudonim artystyczny zapożycza od żony Moliera - Armande Béjart. Przyjeżdża do Paryża, by pobierać nauki u takich mistrzów, jak Lioubov Egorova, czy Madame Rousanne. Po raz pierwszy zostanie zaangażowany do baletu w 1948 roku, by już w 1953 założyć własny balet.
Za swój życiowy cel uważał udostępnienie baletu szerokiej publiczności. Jego testament pozostawiony młodemu pokoleniu: Plus de dance, encore plus de dance. (Więcej tańca, jeszcze więcej tańca).
Spektakle tworzył na bazie muzyki zarówno klasycznej (Wagner, Bach, Stravinski, Ravel), jak i popularnej (U2, Queen). Czerpał z szerokiej gamy tekstów, od Emila Ciorana po Antoine'a de Saint-Exupéry, zahaczając o Nietzschego i Goethe. Inspiracji szukał w filozofii, teatrze, psychoanalizie. Jego choreografie były mieszanką stylów. Czerpał z tradycji indyjskiej, tureckiej, afrykańskiej, tworząc spektakle pełne ekspresji, szczególnie anażującej grę ramion. Uczynił z baletu mieszankę akrobatyczno - teatralną.
Styl Béjarta nie był lubiany w środowisku baletowym. We Francji publika go uwielbiała, ale państwo nie chciało zaoferować mu teatru, ani ufundować szkoły. Swoją karięrę rozwinął w Belgii. W 1960 roku założył w Brukseli Balet XX wieku i prowadził go przez 27 lat, tworząc spektakle dla Opery la Monnaie. Przez cały ten czas bezskutecznie usiłował przekonać operę paryską do współpracy. W 1987 roku postanowił przenieść się z Brukseli do Losanny, gdzie otworzył swoją szkołę Rudra oraz własny balet: Balet Losański Béjart'a.
Relacje Béjart'a z Paryżem i Brukselą potwierdzają to, co udało mi się zaobserwować podczas studiów w Belgii... jeśli jesteś artystą i chcesz zaistnieć - w Paryżu nie masz szans, za to Bruksela przyjmie Cię z otwartymi ramionami. Bo Bruksela lubi eksperymentować i czasem z tych eksperymentów rodzą się światowe gwiazdy - prekursorzy nowych kierunków, tacy jak Béjart.
Popatrzcie na jego Bolero z 1961 r.
Bolero 1961, reż. Maurice Béjart, cz. 1.
Bolero 1961, reż. Maurice Béjart, cz. 2.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz